Archiwum z miesiąca grudzień, 2008 roku

Ulotki - biznes na drobnych karteczkach

Napisany 17 grudnia 2008

Czytam właśnie - a dokładniej, jedną z kilku książek, które obecnie czytam, jest “101 sposobów promocji samego siebie” - gdzie wbrew pozorom opisane jest więcej metod promocji marki niż osoby. I znalazłem krótki rozdział dotyczący ulotek. Postanowiłem temat rozwinąć odrobinę ze swojej strony we wpisie. Bo z jednej strony dla wielu z nas ulotki są tylko bezsensownym zaśmiecaniem, i nie reprezentują większej wartości, dla wielu firm stanowią jednak podstawę promocji - podstawę na tyle opłacalną, że wciąż są one stosowane.

Na początku warto wyjaśnić dlaczego w ogóle tworzy się ulotki:

  • Aby przekazać informację na dany temat do szerokiego grona odbiorców
  • Aby promować ideę
  • Aby skłonić odbiorców do wykonania jakiegoś działania

Jeśli wiemy zatem, czemu mają służyć nasze ulotki, jaki chcemy osiągnąć z ich pomocą efekt, możemy zabrać się do ich przygotowania, tu należy pamiętać o:

Moje Jabłuszko wywiad z redaktorem naczelnym Dominikiem Ładą

Napisany 16 grudnia 2008

W związku z tym, że niezwykle szanuję i podziwiam twórców “niezależnych” - nie finansowanych przez Agorę (lub innego molocha) mediów, postanowiłem zadać kilka pytań redaktorowi pisma dla fanów produktów spod znaku jabłka:

1. Od czego zaczął się pomysł magazynu dla Apple’owców?

Od tego, że nie było nic na rynku. W listopadzie 2007 siedząc sobie w domu stwierdziłem, że chciałbym mieć jakiś magazyn o makach, chciałbym mieć możliwość poczytania czegoś więcej niż tylko newsy, mniej lub bardziej udolnie tłumaczone z angielskiego. W 2001 roku sam zostałem macuserem. Od początku aktywnie działałem w tym świadku, pisząc newsy i prowadząc parę stron poświęconych Apple. Przez ten czas udało mi się poznać wiele ciekawych osób, które robiły coś dla tej społeczności. Nie mówię tu o osobach, których aktywność ograniczyła się do założenia jakiejś stronki i napisania paru postów. Ci ludzie, których poznałem to byli pasjonaci z niesamowitą wiedzą i chęcią stworzenia czegoś, co byłoby czymś więcej niż kolejnym serwisem newsowym. Dzięki ich wiedzy i zapałowi udało się stworzyć MJ, które obecnie jest kompendium wiedzy na poszczególne tematy. Każdy numer MJ jest poświęcony innemu tematowi. Każdy temat staramy się możliwie kompleksowo potraktować, dlatego każdy kto szuka konkretnej wiedzy, w konkretnym temacie znajdzie ją zawsze u nas.

2. Dlaczego właśnie nisza Apple?

Bo wszyscy pasjonujemy się Apple.

3. Pasja, czy pomysł na biznes - co przyciąga autorów?

Przede wszystkim pasja, ale nie ukrywam, że też pomysł na biznes. Wszyscy pracujemy na to, aby MJ osiągnął sukces komercyjny na takim poziomie, aby można było się z niego utrzymać. Nie ma chyba nic fajniejszego jak mieć możliwość utrzymania się z pasji.

4. Mocne strony magazynu to?

TechAula 4

Napisany 16 grudnia 2008

Dziś udało mi się wpaść na TechAulę 4, która, pomimo moich obaw, okazała się być wydarzeniem ciekawym, choć stricte niszowym. Trzeba być rzeczywiście osobą zainteresowaną programowaniem, lub IT (business IT w moim przypadku), żeby na tego typu spotkaniu czuć się dobrze.

O czym było? O systemach kontroli wersji, a dokładniej mówiąc, Aula składała się z prezentacji i porównania trzech systemów służących do tego typu działań. Miało być:

  • Alexey Shabalovskiy (Embiq) — Mercurial (hg)
  • Paweł Kołodziej — darcs
  • Jan Rychter — “Dlaczego rozproszone a nie scentralizowane systemy VCS” oraz krótko o git
  • Zygmunt Krynicki (Samsung Electronics Polska)– bzr

Niestety Zygmunt Krynicki nie był obecny więc ograniczyło się do pierwszych trzech prelegentów, z których Jan Rychter ograniczył swoją główną prezentację, na rzecz opowiedzenia o systemie git.

Nagranie z Auli powinno wkrótce znaleźć się u Mediafuna.

Internetu( i promocji w necie) musimy się jeszcze nauczyć

Napisany 13 grudnia 2008

Niesamowitą inspiracją na dziś, jest dla mnie nagranie Jacka Opalucha, który mówił w Krakowie prosto i dosadnie, o tym jak My, tworzymy internet, jak przenosimy nasze stare nawyki na to bądź co bądź nowe medium. Wydaje nam się, że internet już się przyjął, ale de facto jest świeży,  żywy, zmieniający się z dnia na dzień byt. Tempo jego rozwoju jest olbrzymie, a prawdziwe rewolucyjne zmiany są dopiero przed nami. Zatem sam internet i nasze działania marketingowe są wielką improwizacją.

Zamiast więc pisać i wymyślać, ustąpię miejsca specjaliście:


Jacek Opaluch: 3 x K - kasa, kryzys, kreacja from witajcie w realu on Vimeo.

Zanotuj, zanotuj, zanotuj!

Napisany 11 grudnia 2008

To moim zdaniem podstawowa zasada, zarówno rozwoju osobistego, zarządzania finansami jak i choćby dbania o zdrowie.

Dlaczego?

Bo papier nie kłamie.

Każdy z nas ma pewną ilość informacji, które jest w stanie przetworzyć świadomie. Każdy z nas ma rzeczy, o których powinien pamiętać, a zazwyczaj nie pamięta. I każdy z nas zarządza swoimi aktywami, za które jest odpowiedzialny i na których stan wpływa swoimi decyzjami. Nasze najważniejsze aktywa:

  • Życie - cele, plany, marzenia. To na co ukierunkowujemy nasze lata na tej ziemi.
  • Zdrowie - stan zdrowia jest aktywem. Chorzy nic nie zdziałamy. Dobrze zarządzając zdrowiem poprawiamy swoje samopoczucie i wydajność. Zaniedbując nasze zdrowie, tracimy.
  • Czas - Możemy go przekuć w talent, pieniądze, relacje, lub zmarnować. To od nas zależy jak wykorzystamy ten surowiec w naszym życiu.
  • Finanse - zarówno gotówka jaką posiadamy, jak i nasze aktywa i pasywa. Stanowią ważny element naszego życia, i musimy nimi zarządzać.
  • Relacje - nie muszą przynosić nam korzyści materialnych, ale potrzebujemy relacji. A dbanie o nie stanowi bardzo żmudną pracę.

Wszystkie te aktywa są zależne od naszych decyzji, a tak jak już pisałem, nie mamy możliwości przetwarzania nieograniczonej ilości danych. Aby więc w chaosie informacyjnym nie przegapić tego, co ważne dla podtrzymania i rozwoju naszych aktywów, warto zapisywać informacje o działaniach w danej dziedzinie.

Reklama ukierunkowana na konkretnego internautę

Napisany 9 grudnia 2008

Dziś trafiłem na informację o nowej sieci reklamowej - Behavii, wg. której jest to jedna z pierwszych sieci behawioralnych na świecie. Czy ten start-up to rzeczywiście coś nowego? Coś co pchnie reklamę internetową dalej? Chwilkę się nad tym zastanowię.
Z zasady nie lubię pisać recenzji start-upów, oprę się więc w większości na materiałach udostępnionych przez samą Behavię, a swoją opinię i wnioski wyrażę bardzo skromnie.

Na początku cytat ze strony:
“Behavia jest pierwszą siecią reklamy internetowej targetowanej behawioralnie w Polsce i jedną z pierwszych w Europie. Naszym zasięgiem obejmujemy blisko 12 milionów internautów, których możemy odnaleźć na 650 witrynach (m.in. na Grono.net, Kobiety.pl, Rzeczpospolita.pl, eGospodarka.pl, GazetaPrawna.pl, CKM.pl, Gry-OnLine.pl, Wizaz.pl, JoeMonster.org, MTV.pl, Viva-tv.pl, AOL.pl, Gery.pl, Fotosik.pl, SMS.pl, Pino.pl…)”

Mamy więc system, ułatwiający na różnych stronach internetowych tak dobrać naszą reklamę, aby czytały ją konretne osoby. Chodzi więc o jak najwydajniejsze uu. Oszczędzanie pieniędzy i zwiększanie skuteczności kampanii.

W sieci wyznaczono 17 głównych profilii użytkowników, do których ma się możliwość trafić:

# Kadra zarządzająca
# Przedsiębiorcy
# Businesswoman
# Gadżeciarze
# Podróżnicy
# Automaniacy
# Hazardziści
# Zainteresowani nieruchomościami
# Domowi styliści
# Młodzi rodzice
# Sportowcy
# Trendsetterzy
# Faceci
# Kobiety aktywne
# Kinomaniacy
# Młodzież
# Dzieci
Oczywiście można stworzyć własny, bardziej precyzyjny profil, jaki nas interesuje.