W miniony poniedziałek miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji “Internet, wizerunek i cała reszta” zorganizowanej przez redakcję Power Bloga we współudziale z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości przy SGGW. Chciałbym tutaj w telegraficznym skrócie przedstawić swoje wnioski na temat tej imprezy. Co się podobało, co nie, co wymaga poprawki, a co całkowitego wyeliminowania? Zacznę może od samego początku, czyli lokalizacji oraz jej sposobu zaprezentowania. Tutaj bardzo duży błąd, który leżał całkowicie po naszej stronie. Poza suchą informacją w postaci “Sala konferencyjna nr 112, w budynku 8, na starym kampusie SGGW” nie było absolutnie żadnej wskazówki na temat tego, jak dojechać, gdzie wysiąść, jak odnaleźć budynek nr 8 itd. Jeśli ktoś nie miał styczności z SGGW, to miał bardzo duży problem z dotarciem - takich osób było całkiem sporo. A niestety poza mapką na stronie bloga, nie było nawet nazwy ulicy. To zdecydowanie wymaga poprawki na przyszłość.
Szczęśliwie jednak parę minut po godzinie 19:00 większość uczestników dotarła na pierwszą część konferencji, którą poprowadził Michał Mietliński oraz Michał Bialik. Osobiście wystąpienie oceniam bardzo pozytywnie. Zabrakło troszkę konkretniejszych informacji z branży, natomiast konferencja sama w sobie z definicji miała poruszyć ogólne zagadnienia związane z kreowaniem swojego wizerunku w sieci. I tak właśnie było. Michał opowiedział bardzo dokładnie o narzędziach, z których warto jest korzystać, ale również o czyhających na nas zagrożeniach. Zabrakło mi konkretnego know-how i przykładów, które w jasny sposób pokazałyby co i jak zrobić. Myślę, że wielu uczestników oczekiwało tego typu porad i przynajmniej kilka w całym godzinnym cyklu powinno się pojawić.
Merytorycznie całość wypadła dobrze - zwłaszcza jak na debiut. Ideą całego spotkania była tak naprawdę chęć zorganizowania spotkania networkingowego, które w zamyśle miało służyć wzajemnemu poznaniu się poszczególnych uczestników. Tego zabrakło. W momencie, gdy zaczęła się ta część konferencji około 70% wyszło, nie będąc zainteresowanym rozmowami kuluarowymi (zostały tak naprawdę tylko osoby, które i tak się już wcześniej znały). Wniosek z tejże obserwacji nasuwa się jeden: widać jak na dłoni, że ludzie wciąż potrzebują konkretnego know-how, wykładów, wiedzy, którą będą mogli natychmiast zastosować i wdrożyć. Będąc całkowicie obiektywnym w całej konferencji oceniłbym ją na 4/6. Natomiast ogromnie się cieszę, że wstępną inicjatywę udało się przerodzić w konkretny plan i wcielić w życie. Mam nadzieję, że kolejne konferencje będą coraz lepsze i bardziej dopracowane.