Co zrobić by nieustannie się rozwijać?
Najbardziej lubimy to, co znamy. Czujemy się z tym bezpiecznie. Jest to pozostałość po czasach, kiedy niebezpiecznie dla człowieka było odchodzić od ogniska w jaskini. Psychologia wyróżnia nawet zjawisko zwane „efektem ekspozycji” polegające na powstaniu pozytywnych emocji - nawet nieuświadomionych - względem jakiegoś obiektu, na skutek zwiększenia kontaktów z nim.
Efekt ten jest powszechnie wykorzystywany np. w mediach, gdy kreowany jest nowy „przebój”: puszcza się często jakąś piosenkę, a my zaczynamy ją przez to bardziej lubić. Zjawisko to też jest obecne w świecie reklamy – produkty, z którymi często się spotykamy stają się nam bliższe i chętniej je kupujemy. Oczywiście nie zawsze są to produkty dla nas najlepsze, po prostu są łatwo dostępne.
To samo prawo psychologiczne dotyczy niestety także ważnych aspektów naszego życia, jak: wartości, poglądy, przekonania, nawyki, zachowanie. Na jakimś etapie życia przekazano je nam, potem powtarzano, a my przyjęliśmy je jako nasze. Teraz czujemy się z nimi spokojnie i bezpiecznie. Dobrze, jeśli pokazano nam poglądy ułatwiające sukces i szczęśliwe, gorzej – jeśli wpoiliśmy sobie przekonanie o naszej niezdolności i słabości.
Nim przejdę dalej, poproszę Cię byś zrobił teraz mały eksperyment. Skrzyżuj ręce. Następnie zrób to samo, ale ręce skrzyżuj odwrotnie. Czujesz się „dziwnie” i „nieswojo”? A to zaledwie tak mało istotna rzecz jak skrzyżowanie rąk.
A co się dzieje, gdy ma dojść do zmiany przekonań, poglądów i nawyków?
Możesz wtedy czuć silny dyskomfort.
Prawdopodobnie grałeś kiedyś w grę komputerową, w której kierowałeś małym, ale ambitnym państewkiem. Na początku widoczny jest tylko główny bohater, na małym fragmencie planszy i czarna przestrzeń dookoła. Gdy kierujemy naszego bohatera w stronę granicy widzianej planszy, wtedy pojawia się większy fragment krainy i tak stopniowo odkrywamy świat, zdobywając dostęp do nowych zasobów, złota, oraz oczywiście mamy coraz to nowe wyzwania do pokonania.
Uogólniając - wszystko to, co znamy stanowi naszą strefę komfortu. Wyjście poza nią powoduje niepokój i lęk. Jednak jeśli się na to zdecydujemy i postawimy sobie cel poza naszym obecnym obszarem bezpieczeństwa, to podczas gdy będziemy do niego dążyć musimy być przygotowani na zmagania nie tylko z przeciwnościami, ale też z własnymi nawykami. Nabierzemy za to nowych umiejętności, rozwiniemy się i nasza strefa wpływu - a tym samym nasze horyzonty - znacznie się powiększy. Nie oznacza to jednak, że należy zadowolić się sukcesem i spocząć na laurach.
Cały nowy potencjał powinniśmy inwestować w pokonywanie naszych nawyków raz jeszcze, stawiając sobie cel coraz bardziej odległy niż poprzedni. Pamiętaj – stawianie górnych granic jest tylko jednym z poglądów, do których jesteś przyzwyczajony. Jak mawiają ambitni Anglicy - „sky is the limit”. Gdy robisz coś, co jest na granicy Twoich możliwości, doznajesz niezwykłego i wręcz uwodzącego uczucia „uskrzydlenia.” Warto sięgać do gwiazd.
Jak więc zmieniać nasze nawyki, myśli i pozbyć się lęków tak, aby służyły nam pomocą w drodze do sukcesu?
Dokładniej o tym napiszę w kolejnym artykule.
Maria Tarczyńska
www.mariatarczynska.pl



Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz