Elektrownie atomowe w Polsce?
W dzisiejszym “Metro” na pierwszej stronie pojawiÅ‚ siÄ™ artykuÅ‚, o planowanych przez rzÄ…d inwestycjach w elektrownie atomowe w Polsce. Temat ciekawy i ważny, nie tylko dla ekologów, ale przede wszystkim z ekonomicznego punktu widzenia. Bo trzeba przyznać, że czerpiemy energiÄ™ w wiÄ™kszoÅ›ci ze spalania wÄ™gla, a to nie jest ani ekonomicznie, ani strategicznie dobre dla Polski. Dlatego postaram siÄ™ napisać coÅ› wiÄ™cej, na temat czy, a jeÅ›li tak to dlaczego warto postawić na atom.
Być może, większości czytelników tego bloga nie interesuje fizyka, ale przypuszczam, że ceny prądu są i będą ważne, zarówno dla prywatnych użytkowników, jak i dla przedsiębiorstw, zwłaszcza tych z energochłonnych gałęzi przemysłu.
A właśnie możliwość produkcji tańszej i czystszej energii elektrycznej stanowi jeden z atutów elektrowni atomowych. Trochę więcej na ten temat można poczytać w tym artykule. Nie jest to jedyny powód, jako równie ważną przesłankę do wybudowania elektrowni, uważa się bezpieczeństwo energetyczne kraju. A w końcu fakt, że przecież zasoby węgla w Polsce nie są bezkresne.
Czy wiÄ™c elektrownie atomowe pozwolÄ… obniżyć ceny energii? Moim zdaniem nie. Po pierwsze dlatego, że inwestycja musi siÄ™ zwrócić. Dodatkowo należy pamiÄ™tać, że w Polsce obniżenie kosztów wytwarzania produktu, nie jest okazjÄ… do obniżenia jego ceny, a jedynie maksymalizacji zysków (tu zachÄ™cam liderów takiej gospodarki do lektury “Praktyki ZarzÄ…dzania” Petera Druckera - gdzie jest wyjaÅ›nione, że maksymalizacja zysków nie powinna być celem firmy). Spodziewam siÄ™, że ceny nie ulegnÄ… zbytnim wahaniom. W koÅ„cu póki co w planach sÄ… dwie elektrownie, a to może być zbyt maÅ‚y udziaÅ‚ w rynku, by zachwiać cenami.
Czy zatem elektrownie atomowe zapewnią nam niezależność energetyczną? W to także wątpię. Być może, odpowiednia ilość elektrowni atomowych w Polsce zdoła wyprzeć węgiel (na co nie pozwolą górnicy - po raz kolejny blokując zmiany). Ale nawet wtedy będziemy uzależnieni od innych paliw: ropy, gazu i uranu - którego złoża posiadamy, ale czy wystarczająco dużo, tego nie wiem. Dopóki będziemy ogrzewać domy gazem, podróżować masowo pojazdami na ropę i czerpać uran z innych źródeł niż własne, dopóty bezpieczeństwo energetyczne, będzie pojęciem względnym.
Elektrownie przyjazne środowisku? Wreszcie coś z czym się zgadzam. Oczywiście kilku ekologów przypnie się do torów na trasie przejazdu pociągu z odpadami radioaktywnymi, ale ich argumenty mnie nie przekonują. To co mnie przekonuje to:
- Wolę mieć odpady radioaktywne głęboko pod ziemią w zamkniętej kopalni, niż wdychać odpady ze spalania węgla. Nie tylko CO2, ale również pyły węglowe, i różne inne związki chemiczne.
- Pierwiastki radioaktywne były, są i będą w przyrodzie, ale w przeciwieństwie do węgla, one same zanikają (rozpad naturalny), w związku z czym, możemy je wykorzystać, albo czekać aż znikną.
- Za jakiś czas mają pojawić się (prace już trwają) elektrownie termojądrowe, jeszcze czystsze i jeszcze wydajniejsze od atomowych, ale jeśli nie przekonamy się do energii atomowej, to i tej nowinki nie przyjmiemy.
- Węgiel trzymają w Polsce związki zawodowe, a nie względy czysto ekonomiczne.
Mógłbym się długo rozpisywać, czy warto postawić na elektrownie atomowe czy nie. Wniosek do jakiego dochodzę jest prosty, zwykły kowalski nie poczuje różnicy, ani w cenie, ani specjalnie w czystości powietrza. To co może obniżyć wydatki na prąd, to oszczędność energii elektrycznej, a nie wykorzystanie atomu. Jednocześnie pozostawanie wyłącznie na węglu, to nic innego jak zabobonne zacofanie. Obyśmy mieli elektrownie atomowe, choćby po to, by móc się tym pochwalić.
Komentarze
Elektrownie jÄ…drowe? TAK! W zmiany klimatu nie wierzÄ™, wiÄ™c oszczÄ™dzanie emisji dwutlenku wÄ™gla mnie nie przekonuje. Co innego z innymi substancjami ze spalin z elektrowni — pyÅ‚ami i tlenkami siarki i azotu. PrÄ…d taÅ„szy pewnie nie bÄ™dzie, ale za to bÄ™dziemy wykorzystać importowane paliwo i oszczÄ™dzać wÄ™giel na przyszÅ‚ość, gdy bÄ™dzie znacznie bardziej potrzebny.
@lavinka: wiatraki nie są wcale takie dobre, jak by się zdawało (przynajmniej dziś) a elektrownię wodną sam bym chętnie zbudował, tylko gdzie?!
Jeśli chcemy to do wszystkiego można się przyczepić…
Niestety ale wydaje mi się że ekologia to tylko niezły biznes… możemy wyciągnąć kasę od każdego…
Taki ekolog krzyczy:
1. Elektrownie konwencjonalne nie bo emisja CO2, siarczków i innych szkodliwych związków…a na dowód pokazują w telewizji chłodnie kominowe, z których wydobywa się nieszkodliwa para wodna…taka jak z domowego czajnika…
2. Elektrownie atomowe…NIE…promieniowanie…grozi wybuchem itd.
3. Farmy wiatrowe (wiatraki)…oczywiście że NIE…bo ptaki …estetyka krajobrazu…
4. Elektrownie wodne…również NIE…bo to ingerencja w bieg rzek…śmierć dla wielu gatunków…
5. Elektrownie słoneczne…NIE NIE NIE…potrzeba na nie olbrzymich terenów…
Itd…
Poczym po siedzeniu kilku godzin na kominie elektrowni, wraca taki jeden z drugim ekolog do domu swoim nowym Mercedesem…zasiada w skórzanym fotelu…odpala nową plazmę… i ogląda w TV swoje wyczyny…
A naiwni ludzie wierzą tym idiotą…
Pragnę zwrócić uwagę jeszcze na jeden fakt. Energia elektryczna jest nam niezbędna. Kilka godzin bez niej to paraliż. A chociażby taka elektrownia wiatrowa to nie jest pewne źródło energii (gdy wiatr wieje za słabo lub za mocno nie może ona pracować), wówczas w tej sytuacji powinna ją zastąpić konwencjonalna… A tej nie uruchomimy w kilka minut czy nawet godzin… Z tego wynika że jeśli nawet uruchomimy kilkadziesiąt farm wiatrowych potrzeba by w gotowości pracował jakiś blok elektrowni konwencjonalnej…
Macie takie pojÄ™cie o elektrowniach atomowych jak dzieci o prawie. Nie mamy pieniÄ™dzy na wybudowanie takich elektrowni, to kosztuje bardzo drogo i jest skomplikowane. W przytoczonym artykule podaje siÄ™, że 1kg uranu = 300ton wÄ™gla. Nie wiem kto to liczyÅ‚, ale zapomniaÅ‚ o podstawowym minusie atomu - odpadach. Przeczytajcie inne źródÅ‚a, np.: http://www.elektrownieatomowe.info to zobaczycie jakie zagrożenia niesie energia atomowa. A skoro Niemcom wystarcza sÅ‚oneczka na panele, to my bÄ™dÄ…c w tej samej strefie klimatycznej też mamy go wystarczajÄ…co dużo. I geotermia o której siÄ™ nie mówi…



20 listopada 2008 o godz. 18:48
Ja bym poszła w młyny i wiatraczki. Bo na panele słoneczne jest u nas za mało słońca