Europa… wspaniaÅ‚a idea integracji czy powolny koniec okresu Å›wietnoÅ›ci?
Idea integracji europejskiej, powstała po drugiej wojnie światowej, jest ideą jak najbardziej poprawną, swoboda wymiany dóbr i usług, swobodny transport wewnątrz, silna gospodarka, tolerancja. Trudno stwierdzić że którykolwiek z podstawowych postulatów unijnych jest zły. Perspektywa skakania z jednego kraju do drugiego na samym dowodzie osobistym jak najbardziej mi się podoba. Tolerancji nie skrytykuję - choć moim zdaniem została źle zrozumiana (stała się chorą poprawnością polityczną - schlebiającą tym których się do tej pory krytykowało - zamiast zastanowić się czemu byli oni krytykowani). Nie jest to problem o którym chcę pisać.
Chciałbym napisać coś o idei silnej gospodarki, wprowadzonej w unii, idei moim skromnym zdaniem wprowadzonej w sposób idiotycznie konserwatywny i nieskuteczny. Bo o ile pieniądze płyną strumieniami - to idea gospodarki centralnie sterowanej nigdy mi się nie podobała. Jeśli ktokolwiek wątpi w centralne zarządzanie gospodarką unii to niech odpowie, dlaczego wszędzie mają być jednolite podatki- ujednolicane w górę a nie w dół, czemu dopłaca się rolnikom do nieopłacalnych zbiorów, czemu wspomaga się firmy tworzące nieopłacalne produkty? Przecież zawsze będą bogatsi i biedniejsi. Ja osobiście wolę dać biednym szansę, traktować ich na takich samych warunkach. Nie krytykuję budowy oczyszczalni, ale zastanawia mnie, czemu nie zwraca się uwagi na to, że jedzenie w Polsce zdrożało o wiele więcej, niż wzrosły płace, ale krytykuje się emigrację. Ludzie wolą żyć na poziomie, gdzieś indziej, niż posłusznie siedzieć w domu i patrzeć jak drożeje chleb, i żadne dopłaty tego nie zmienią.
Moim zdaniem unia niejako twierdzi “dajmy biednym pieniÄ…dze bogatszych i wszyscy bÄ™dÄ… szczęśliwi” - osobiÅ›cie traktujÄ™ to jako obrazÄ™ dla gospodarki wolnorynkowej. A gdzie zasada “jak sobie poÅ›cielesz tak siÄ™ wyÅ›pisz” a gdzie możliwość rozwoju? JeÅ›li rozwój ma być sterowany z jednego miejsca, to nigdy nie bÄ™dzie szybki. Dopóki w europie jest “porzÄ…dek” - w znaczeniu mixu socjalno kapitalistycznego. Dopóty Europa nie ruszy z kopyta na przód - a jeÅ›li nie ruszymy, to wÅ‚aÅ›nie unia stanie siÄ™ reliktem przeszÅ‚oÅ›ci. Tak jak pierwsi ludzie pochodzili z afryki, która choć nazywana kolebkÄ… ludzkoÅ›ci jest… hmm… zapomniana odrobinÄ™, tak i UE może stać siÄ™ krainÄ…, w której kiedyÅ› rozkwitÅ‚a ludzkość(stwierdzenie oczywiÅ›cie wyolbrzymione, biorÄ…c uwagÄ™ fakt, jak bardzo w przeszÅ‚oÅ›ci kraje Azji nas wyprzedzaÅ‚y). Europa nadaÅ‚a obecny kierunek Å›wiata. JeÅ›li chcemy by tak pozostaÅ‚o, nie możemy zabarykadować siÄ™ coraz wyższymi podatkami.
Jeśli tak pozostanie, to w końcu wyjadę. Nie zamierzam oddać wolności za komfort.
Ale jeśli Europa zacznie działać, to może odzyskać swoją dawną świetność. Wciąż możemy wyznaczać wzór prowadzenia państwa, zmiany są jednak konieczne.



8 października 2008 o godz. 23:16
Co do rolników, to w sumie oni się najbardziej sprzeciwiali wejściu Polski do unii, a najwięcej czerpią z tego korzyści.
Też wielu rzeczy w polityce unijnej wydaje mi się absurdalne. Przykładowo te limity emisji, no trzeba dbać o środowisko, ale Polska musi mieć czas na dostosowanie się, a Stany i Chiny i tak to mają w d.. Drugi przykład Dolina Rospudy.