Moje Jabłuszko wywiad z redaktorem naczelnym Dominikiem Ładą
W związku z tym, że niezwykle szanuję i podziwiam twórców “niezależnych” - nie finansowanych przez Agorę (lub innego molocha) mediów, postanowiłem zadać kilka pytań redaktorowi pisma dla fanów produktów spod znaku jabłka:
1. Od czego zaczął się pomysł magazynu dla Apple’owców?
Od tego, że nie było nic na rynku. W listopadzie 2007 siedząc sobie w domu stwierdziłem, że chciałbym mieć jakiś magazyn o makach, chciałbym mieć możliwość poczytania czegoś więcej niż tylko newsy, mniej lub bardziej udolnie tłumaczone z angielskiego. W 2001 roku sam zostałem macuserem. Od początku aktywnie działałem w tym świadku, pisząc newsy i prowadząc parę stron poświęconych Apple. Przez ten czas udało mi się poznać wiele ciekawych osób, które robiły coś dla tej społeczności. Nie mówię tu o osobach, których aktywność ograniczyła się do założenia jakiejś stronki i napisania paru postów. Ci ludzie, których poznałem to byli pasjonaci z niesamowitą wiedzą i chęcią stworzenia czegoś, co byłoby czymś więcej niż kolejnym serwisem newsowym. Dzięki ich wiedzy i zapałowi udało się stworzyć MJ, które obecnie jest kompendium wiedzy na poszczególne tematy. Każdy numer MJ jest poświęcony innemu tematowi. Każdy temat staramy się możliwie kompleksowo potraktować, dlatego każdy kto szuka konkretnej wiedzy, w konkretnym temacie znajdzie ją zawsze u nas.
2. Dlaczego właśnie nisza Apple?
Bo wszyscy pasjonujemy się Apple.
3. Pasja, czy pomysł na biznes - co przyciąga autorów?
Przede wszystkim pasja, ale nie ukrywam, że też pomysł na biznes. Wszyscy pracujemy na to, aby MJ osiągnął sukces komercyjny na takim poziomie, aby można było się z niego utrzymać. Nie ma chyba nic fajniejszego jak mieć możliwość utrzymania się z pasji.
4. Mocne strony magazynu to?
Najmocniejsze strony magazynu to są ludzie, którzy go tworzą. Udało mi się przekonać do współpracy, jak już mówiłem wspaniałych, wyjątkowych ludzi, którzy mają niesamowitą wiedzę oraz świadomie reprezentują jakieś konkretne poglądy. I właśnie te ich poglądy w dużej mierze kształtują nasz magazyn. Myślę, że w przeciągu tego roku udało nam się uzyskać status opinion-leadera w naszej dziedzinie. Bardzo ważne jest też to, że 100% naszego kontentu, jest naszego autorstwa. Poza tym angażujemy się w promowanie i patronat gier i programów na maki wydawanych w Polsce i inne akcje PRowskie. To nas wyróżnia.
5. Numery wydawane są bodajże od marca tego roku, czy od tego czasu można już mówić o sukcesie?
No trochę dłużej. Pierwszy numer MJ wyszedł 1 stycznia 2008. Teraz, już za parę dni będzie mijał rok odkąd istniejemy. Przez ten czas wiele nauczyliśmy się. Nie było łatwo. Trzeba było wszystko zorganizować od podstaw. Nie mieliśmy doświadczenia. Do wszystkiego musieliśmy dojść metodą prób i błędów. Ale myślę, że się udało. Istniejemy już rok, mamy wspaniały team, MJ przybrał już odpowiedni rozmiar. To na pewno jest sukces. Teraz pracujemy nad osiągnięciem sukcesu komercyjnego.
6. Jakie największe trudności czekają na twórców czasopism internetowych?
Wszystko zależy na ile profesjonalnie chce się podejść do tematu. Trzeba być świadomym kwestii formalnych, prawa prasowego itp. Bardzo ważna jest wytrwałość i niezważanie na początkowe trudności. One zawsze będą, ale najtrudniej zawsze jest na początku. Potem trzeba konsekwentnie budować swoją pozycję. Trzeba mieć też w sobie sporo pokory. Oczywiście nie należy tracić wiary w siebie, ale trzeba realnie patrzeć na świat.
7. Czy znalezienie reklamodawców stanowi duży kłopot?
To wszystko zależy od tego co się chce w zamian zaoferować. Generalnie na początku było bardzo ciężko, bo nikt nie dawał nam za dużych szans. Z biegiem czasu, jak MJ rozrastało się, zaczynało wyglądać coraz bardziej poważnie i atrakcyjnie, potencjalni klienci zaczęli dostrzegać, że warto z nami współpracować. Ale nie było i nie jest łatwo. Teraz jeszcze nastał kryzys, co jeszcze bardziej potęguje te problemy.
8. Jakie są cele czasopisma w najbliższym czasie?
9. Możesz powiedzieć na temat długofalowej strategii?
Na pewno mogę powiedzieć o tym co już zaanonsowaliśmy. Czyli, że w najbliższym czasie planujemy odsłonę nowej strony www. Ta obecna jest tylko wizytówką naszego magazynu. Jednakże w związku z ogromnym zainteresowaniem czytelników, odzwierciedlającym się w statystykach, podjęliśmy decyzję z uruchomieniem strony, która będzie bardziej interaktywna i często zmieniająca się. Druga sprawa, to też nie tajemnica - pracujemy nad wydaniem papierowym. Nie mówię teraz o wersji print-on-demand, którą już można zamawiać z naszej strony, ale o takiej która byłaby dostępna w kiosku. Ale to jest trudny proces także jeszcze trochę to potrwa. Więcej nie mogę zdradzić, ale zapowiada się ciekawie.
Ze swojej strony, mogę polecić wszystkim fanom Appla, ten darmowy, a jednocześnie porządnie zrealizowany magazyn.



Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz