Nod – czyli sampling antywirusa i recenzja.
Napisany 4 sierpnia 2010Dostałem niedawno propozycję przetestowania i zrecenzowania antywirusa NOD – nie narzekam na nadmiar produktów do przetestowania, więc zgodziłem się napisać co nieco na ten temat. Choć sampling z zasady jest już w pewnym stopniu subiektywny, postaram się jednak opisać antywirus możliwie rzetelnie.
Wstęp – czyli dlaczego zgodziłem się testować antywirus.
Jako osoba o małych potrzebach w tym temacie, korzystałem do tej pory z bezpłatnego Avasta, jednak jak wiadomo, bezpłatne = dalekie od ideału, Avast po prostu z niektórymi wirusami sobie nie radził, choć i tak go lubię.
NOD to jednak inna kategoria, jest płatny, ale w zamian za to oferuje poziom z najwyższej półki dostępnej dla zwykłego użytkownika, poza NODem na rynku są chyba tylko 2-3 konkurencyjne programy, a pozytywne opinie o programie dotarły do mnie na długo przed samplingiem.
Co podoba mi się w NOD zie?
1.Prostota obsługi – dla osoby, która nie ma czasu/ochoty/wiedzy/chęci bawić się w szczegółowe ustawienia antywirusa, NOD oferuje prosty interfejs, kilka kliknięć i ochronę na naprawdę przyzwoitym poziomie;
2.Skuteczność – jak już wspomniałem – płatny antywirus bije bezpłatne rozwiązania, szczególnie przy ochronie przed oprogramowaniem przynoszonym na pamięci zewnętrznej;
3.Kompleksowość ochrony – wirusy i trojany są naprawdę szybko wyłapywane, skan nowych urządzeń jest z zasady automatyczny (patrz punkt 1), jednym słowem jest to program typu odpal i zapomnij – pozwala skupić się na właściwej pracy.
Co mi się nie podoba?
Z żalem stwierdzam że jest płatny- tą wadę muszę jednak uznać za zło konieczne, bo z czegoś jednak trzeba utrzymać informatyków.
Jak wiadomo, żaden antywirus nie zwalnia z myślenia, ale płatne, pełne rozwiązania, pozwalają myśleć mniej, niż wiele rozwiązań bezpłatnych.
Kilka testów antywirusa opublikuję wkrótce.
W dniu dzisiejszym obchodzimy pierwsze urodziny naszego bloga. Kto by pomyślał, że tak szybko minie nam ten rok. Tak, tak - dokładnie rok temu napisaliśmy nasz pierwszy artykuł. Początkowo był to bardzo amatorski projekt, który wchodził w skład zupełnie odrębnej strony. Tak się jednak złożyło, że strona upadła, a blog stał się czymś samodzielnym. I - jak się okazuje - bardzo dobrze się stało. Niby nie działo się aż tak wiele, a w okresie tym doczekaliśmy się wielu aktualizacji. Wśród takich najbardziej wartościowych dla nas można by było zaliczyć:
Jak możemy się lepiej rozwijać? Jak obierać odpowiednie kierunki? Skąd możemy wiedzieć, że te które obraliśmy są dobre? Jeśli polegamy tylko na sobie i na swoich doświadczeniach daleko nie zajdziemy.

