Nawet zła decyzja jest lepsza niż jej brak…
Zastanawiałem się ostatnio jak to jest z tym decydowaniem w naszym życiu. Przecież codziennie podejmujemy jakieś decyzje: jeśli idziemy do pracy, to decydujemy o tym, że właśnie tam pójdziemy - zamiast na przykład zostać w domu. Idąc tym samym tropem możemy postawić tezę, że decydowanie będzie także rozstawaniem się z czymś. Proces ten polega bowiem na wyborze jednego spośród kilku (co najmniej dwóch) wariantów. Jeśli wybierzemy opcję A, to automatycznie rezygnujemy z opcji B. I na odwrót - wybierając B musimy zrezygnować z A.
Niektórzy ludzie uważają jednak, że “nie mają wyjścia” i wybierają stale tę samą opcję. Jest to oczywiście bardzo błędne założenie, ponieważ to prowadzi do stagnacji. Zatytułowałem ten wpis “Nawet zła decyzja jest lepsza niż jej brak…” dlatego, że robiąc ciągle coś tak samo nie będziemy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście musi tak być. Brak podejmowania decyzji w tym kontekście będzie nas spowalniał i ograniczał, a tego przecież nikt z nas nie chce.
Załóżmy sobie taką sytuację… Pewna osoba pragnie wyjechać gdzieś na wczasy. Ma do wyboru dwie opcje. Może pojechać sobie w polskie góry, albo też zainwestować trochę więcej pieniędzy i pojechać na wypoczynek za granicę. Przypuśćmy, że jest to osoba oszczędna i wybrała pierwszy (tańszy) wariant. Okazało się, że spośród dwutygodniowego urlopu aż dziesięć dni było dżdżystych. Pogoda całkowicie ograniczała jakiekolwiek wyjście z hotelu na miasto.
Oczywiście osoba ta jest wściekła na siebie, że nie pojechała dalej i wówczas miałaby zagwarantowaną pogodę. Ale chwileczkę… Skąd pewność, że gdzie indziej nie przytrafiłoby się jej coś znacznie gorszego? Może np zachorowałaby i całe dwa tygodnie przeleżałaby z bólami brzucha w okropnych cierpieniach… Nigdy nie wiadomo co nas czeka. Tymczasem, w hotelu w Polsce, być może “nasza” osoba poznałaby miłość swojego życia. Wówczas sytuacja się diametralnie zmienia. Powiedziałbym nawet, że się odwraca!
Zgodnie z teorią “efektu motyla” nawet z pozoru zły wybór może zapoczątkować jakąś poważniejszą zmianę w Twoim życiu. Dlatego też zachęcam Cię do podejmowania decyzji - jakie by one nie były. Nie możesz ocenić, że to akurat nie jest dla Ciebie dobre. Pamiętaj o tym: żadnych wymówek
Komentarze
To tak jak w ttej przypowiesci ostarym Chinczyku”Sasiedzi znalezli na jego polu pieknego konia.Przyprowadzili go do niego ze slowami -Ty to masz szczescie..Stary Chinczyk na to-Nie wiadomo.Jego najmlodszy syn dosiadl rumaka…i spadajac z niego polamal rece i nogi.Sasiedzimowia…ale nieszczescie.Chinczyk na to…..nie wiadomo….. Po paru dniach,z powodu naboru do wojska,gdy wybuchla wojna,zabrali wszystkich mlodziencow z wioski…oprocz tego,ktory byl polamany.Sasiedzi…Ty to masz szczescie.A stary Chinczyk…? Wiadomo…”nie wiadomo”.
B.madra przypowiesc…wszystko jest wzgledne…Ja wierze w “action without action” wazne jest,zeby wejsc na odpowiednia sciezke i …dalej sie po prostu toczy.
Witam… Ja próbuję najpierw dowiedzieć się czegoś więcej w temacie, w którym trzeba podjąć decyzję, a później ją podejmuję
Teraz mam głównie tematy finansowe, więc uczę się od najlepszych tzn. od R.Kiyosakiego
Polecam http://www.bogatyojciec.pl/?A=50374 Pozdrawiam…



3 sierpnia 2009 o godz. 20:32
Witaj Adamie,
To, co piszesz, ma sens
Dodałbym do tego jeszcze jedną ciekawostkę dotyczącą sposobu myślenia ludzi. Często ludzie nie zmieniają w ogóle swojego zachowania lub strategii działania, i dziwią się, dlaczego nie otrzymują innego efektu. Mój przyjaciel Michał Jankowiak http://www.michaljankowiak.pl porównał to do pewnej sytuacji. Wyobraźmy sobie, że ktoś bierze długopis i pisze 2*2= (liczy i wychodzi mu cztery). Następnie bierze pędzel i maluje duże 2*2= (liczy i znów wychodzi mu cztery). Po tym bierze spray i na ścianie wielkimi cyframi zapisuje 2*2= (liczy i znowu wychodzi mu cztery). Siada zrezygnowany i zastanawia się, dlaczego ani razu nie wszyło 5, przecież za każdym razem próbował inaczej.
W życiu jest podobnie. Nasze decyzje powinniśmy weryfikować i zmieniać dostosowując do sytuacji, aby dostawać wyniki dokładnie takie, jakie chcemy. Ten błąd często popełniają osoby szukające pracy. Wysyłają to samo CV do 100 różnych firm i dziwią się, ze nikt nie odpowiedział. Później wysyłają to samo CV do 100 kolejnych firm i znów nikt nie odpowiada. Wyciągają wniosek, że niema dla nich pracy. Mogliby napisać swoje CV w inny sposób i mogłoby się okazać, że byłoby bardziej interesujące dla pracodawców.
Podchodząc optymistycznie do tematu złych decyzji, uważam, że takie nie istnieją. Każda decyzja stawia nas później w jakiejś sytuacji. Jeśli podejmę decyzję, która postawi mnie w trudnej sytuacji, będę musiał dużo się nauczyć, by się z niej wygrzebać. Można usiąść i płakać lub uczyć się na bieżąco, doskonalić się i osiągać jeszcze więcej. Zgadzam się, że najgorszym z możliwych wyborów jest brak decyzji i brak działania. Jeśli postępujemy w ten sposób, zabieramy sobie możliwość nauki, a to baaardzo źle
Pozdrawiam serdecznie
Irek Julkowski
http://www.irekjulkowski.pl