27
listopada
2008

Nowy Software Developer’s Journal -sampling

Wczoraj dostałem nowy numer Software Developer’s Journal - branżowej gazety, której kampanię samplingową zamówiłem miesiąc temu (patrz: wpis na ten temat). Nowy numer pachnący i świeżutki a w nim?

  • Trochę newsów między innymi o M - nowym języku programowania Microsoftu bazującym na XMlu, który “służy do integracji modeli pomiędzy różnymi domenami” - co kolwiek to znaczy.
  • Relacja z Międzynarodowej Konferencji Nadawców - IBC 2008.
  • Django - Python w zastosowaniach webowych.
  • Mirrorowanie dysku w Linuksie.

I wiele innych artykułów. W sumie 77 stron różnych porad, ciekawostek i nowości, które dla informatycznego geek’a mogą być przydatne. O jedynym malkamencie czyli cenie, pisałem już poprzednio, 26,75 to kwota duża, ale można się tego spodziewać po niszowym czasopiśmie (a za takie SDJ uważam).

Z tego co w samym czasopiśmie, najbardziej zainteresowały mnie dwa artykuły - Recenzja Winzip 12.0 i newsy poświęcone Google chrome i Open Office 3.0.

O ile przeglądarka ze stajni Google, nie wzbudza we mnie emocji, to fakt, że po okresie zainteresowania nowością, spadek udziału Chrome w rynku przeglądarek spadł o połowę (z 3,1% do 1,5%). To z pewnością przejściowa zmiana, i na pewno nie oznacza to krzyżyka nad pomysłem, ale na pewno nie ułatwi zdobycia rynku, nie dość, że mocno okupowanego przez dotychczasową wielką trójkę, to już rynku, który ochłonął po szale nowości. Czyżby dobry start został zatrzymany?
Jeśli tak, to G. Będzie potrzebować znacznie więcej czasu, pracy i pieniędzy, by zbudować popularność swojej przeglądarki. Efekt zaskoczenia został utracony, teraz zaczyna się krwawa rzeź :)

Co do pojawienia się nowego Open Office’a to z pewnością zasługuje to na oddzielny wpis, po przetestowaniu itp. Sama nowość już coś jednak pokazuje - że bezpłatna konkurencja dla Microsoftu wciąż się rozwija, i oby tak dalej ;)

Co ciekawego w tym numerze? Przede wszystkim informacje o nowościach i wydarzeniach.

Co mi nie przypadło do gustu? Trzy kompletnie bezsensowne (w czasopiśmie tego typu) artykuły o starych, i w moim przypadku dawno zapomnianych grach komputerowych. W piśmie dla drukarzy nie pisze się o kredkach, w piśmie dla osób z IT nie pisze się o grach - a na pewno już nie o tych “nie na czasie”. Gry te nie są moim zdaniem kultowe, nie widzę zatem miejsca na pisanie o nich w prasie profesjonalnej.

Resztę można ocenić samemu.

Choć niestety odrobinę uszkodziłem ten numer (lekkie zagięcia od niewłaściwego transportu w plecaku). To chętnie oddam chętnemu (już skończyłem czytać ;) ). Zainteresowanych proszę o kontakt na email (m.mietlinski@powerblog.pl).



Napisane przez: Michał Mietliński

Komentarze


No i w końcu coś na temat Django. Na polskiej scenie oprogramowania webowego brakuje mi szumu w koło Django.

Zostaw komentarz

(wymagane)


(wymagane)





Podgląd komentarza: