o2 traktuje internautów jak …. bydło?
Choć zwykle piszę pozytywnie o innych, staram się przyjmować łagodne i optymistyczne spojrzenie, to tym razem ciężko mi zachować “przyjazność”. Od czasu do czasu zdarza mi się komentować rzeczywistość polskiego internetu - przykładem może być choćby dyskusja o podbij.pl. Tym razem chciałbym wyrazić (mocno subiektywnie, bo w końcu jest to blog) zdanie na temat sławnych już akcji mailingowych O2.pl.
Serwis znany wszystkim. Wiele różnych serwisów pochodnych, jedno z popularniejszych w Polsce kont pocztowych. Jednak, pomijając niskiej jakości treść wielu spośród serwisów (są i takie, które czytam - choć chyba przestanę), boli mnie reklama jaką stosuje O2. I boli mnie, że internauta jest chyba traktowany jak złoże, które należy wyeksploatować wszystkimi możliwymi sposobami.
Ale zacznijmy od początku…
1. Irytująca (choć nie takie słowa chodzą mi po głowie) reklama wyskakująca na cały ekran. To nie dość że irytujące dla użytkowników, to chyba uderza wręcz w markę reklamodawcy. Bo być może jestem w tym sam, ale jeśli ktoś utrudnia mi życie, to ja celowo tej osobie życia nie ułatwię…
Jaki jest więc sens wydawać kilkadziesiąt złotych(CPM) na utrudnianie komuś życia? Pytanie dla reklamodawców i dla O2 - które ten model reklamy oferuje.
2. Reklama w modelu PPM - to irytuje mnie jako osobę korzystającą z AdSense (w przyszłości również Adwords). Taki model rozliczeń w połączeniu z cennikiem O2 - polecam obejrzeć cennik - jest dużo zawyżony w porównaniu z tym, co ktoś może osiągnąć choćby z wykorzystaniem AdTaily (które choć dalekie moim zdaniem od ideału, to jednak może mieć spore atuty dla reklamodawcy). Promowanie modelu biznesowego pod tytułem “walnijmy se reklamę za 30000 zł” tak z rozmachem, ale czy skutecznie? Model CPM z pewnością odpowiada O2 - pytanie czy użytkownicy i reklamodawcy są zadowoleni.
3. Reklama e-mail. To de facto powód dla którego w ogóle opisuję swoje niezadowolenie. Po pierwsze tych reklam otrzymuję mnóstwo. Ale to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Taki jest w końcu koszt posiadania konta pocztowego na O2. Co prawda znów mi się żal reklamodawców robi, bo w ciągu ostatniego roku nie przeczytałem chyba żadnego e-maila pochodzącego właśnie z reklamy na O2 - ale to już inna kwestia. To, co mnie denerwuje na tyle, by opisywać to na Power Blogu, to fakt, że O2 podążając za amerykańskimi trendami zaczyna mi wysyłać informacje typu “re:”. I to jest dla mnie chamstwo.
Nie dość, że jest to uciążliwe, to na dodatek nieuczciwe wobec mnie. Choć filtry usuwają SPAM reklamujący różne nielegalne środki, to spamowanie mi skrzynki równie nieprzyjemnymi metodami ma być całkowicie w porządku, jeśli robi to sam serwis pocztowy? Nie, to nie jest w porządku.
Zapewne serwisy typu O2, jak i reklamodawcy, widzą że samo wpychanie nogi między drzwi a framugę już nie działa. Zamiast jednak pomyśleć (co najwyraźniej boli) i zacząć rozmawiać z klientami (komunikacja to taka dziwna funkcja internetu, o której wielu marketingowców nie pamięta), najwyraźniej postawiono na więcej brutalności. Pewnie skuteczne, ale na jak długo?
Bo kiedy nawet starszy - mniej aktywny użytkownik internetu - przestanie reagować na “re:”, to co będzie następne? “Legalne trojany”? A może rzekomy e-mail od osoby, którą mam na liście adresowej? To już zależy od inwencji ludzi, którzy chcą mi utrudnić życie.
Ale serwis musi na czymś zarabiać! Takiej uciążliwej reklamy Facebook nie robi, Google także tego nie robi. I chyba nikt inny tego nie robi (poza innymi serwisami tego typu). Więc chyba jednak można reklamować bez chamstwa - i nadal być w branży.
Przepraszam za emocjonalny wydźwięk tego tekstu(zastrzegam że to moja prywatna opinia). Jeśli ktokolwiek poczuł się urażony, to ma prawo tak samo jak ja opisać chamstwo O2 na swoim blogu
Komentarze
Ad1 Chyba nie do końca wiesz o co chodzi w reklamie
Ad2 Chyba nie do końca wiesz o co chodzi w reklamie internetowej, formatach i jej celach
Ad3 “7909 (brak reklam przez 12 miesięcy, koszt 10,98 złotych z VAT).” chcesz powiedzieć, że Cię nie stać?
“Ale serwis musi na czymś zarabiać! Takiej uciążliwej reklamy Facebook nie robi, Google także tego nie robi. I chyba nikt inny tego nie robi (poza innymi serwisami tego typu). Więc chyba jednak można reklamować bez chamstwa - i nadal być w branży.”
Przypominam że Facebook jest cały czas na minusie, a Google zarabia w przytłaczającej większości na użytkownikach krajów rowiniętych, a nie pryszczach typu Polska.
@Łukasz http://vxel.pinger.pl/m/1519121 masz niereprezentatywne obserwacje ![]()
@hichacz. true
@franczyza nie potrafisz odciąć samego adsense adblockiem?
Z 2 kont jakie mam na onecie nie dostaję tylu maili co z o2 - można i bez płacenia.
Sam uważam że jakościowo konto na o2 jest dobre, trochę mnie męczy reklama - co do płacenia - może jestem rozleniwionym klientem, ale nie chcę płacić za konto - tak jak pisałem wiele reklam toleruję, niektóre mnie wkurzają.
Sporo surfuję po sieci, i widziałem wiele form reklamowych. Wyraziłem swoje niezadowolenie - co z resztą zaznaczyłem w tekście- komuś to odpowiada - innym nie. A i tak większość moich znajomych korzysta już z Gmaila.
Co do form reklamy - fakt nie jestem po wydziale reklamy ani marketingu - dlatego nie piszę wpisu jako artykułu profesjonalnego - nie pokazuję wykresów i wyników ankiet - dzielę się bardzo subiektywną opinią.
Tym bardziej ciekawi mnie czy, a jeśli tak to z jakim skutkiem, o2 próbował inne (może mniej uciążliwe) formy reklamy. Bo jak wciąż powtarzam, nie mam nic przeciw reklamie - chodzi mi o jej uciążliwość.
Tak czy owak “Tupet” dzięki za wyrażenie zdania, mamy różne poglądy, ale cieszę się, że chciało Ci się w ogóle coś napisać.
@Mimic masz rację, wysyłają dość duże ilości e-maili, jednak to nie swiadczy o ich ułomności, a o sile zespołu sprzedażowego (nomen omen nagrodzonego pół roku temu przez Media&Marketing http://e-biznes.pl/2008/12/o2-pl-liderem-wsrod-biur-reklamy/ )
Problem z reklamą w internecie serwowaną przez duże portale jest taki, że chcą one być zauważone, ale już nie nawet jako kanał komunikacji komplementarny do telewizji, a jako substytut. Aby jednak miały one choć szanse odgrywać taką rolę i brać udział w podziale dość sporego tortu zarezerwowanego dla telewizji, muszą w jakiś sposób wpłynąć na przychylność zarówno domów mediowych jak i reklamodawców. Jednymi z tych sposóbów są niestety/stety formaty reklamy i ich nachalość. O ile AdTaily w mniejszym lub większy sposób zaspokaja żądze bloggerów, o tyle system taki miałby niewielką rację bytu w przypadku koncernów mediowych.
-Formaty oferowane przez AdTaily są poprostu zbyt małe by można było zaprezentować tam coś kreatywnego na tyle by przełamać wykształcony banner blindness, to pierwszy powód.
-Nikt za jeden boks 125×125px nie zapłaci góry pieniędzy, więc takich boksów musiałoby pojawiać sie z 10, co osłabi przekaz każdego reklamodawcy i rozproszy zainteresowanie. Obecnie na jednej podstronie nie pokazuje sie reklam więcej niż 2-3 reklamodawców.
-Reklamy zarówno w internecie jak i w każdym innym medium nie pełnią tylko roli natychmiastowego klikacza/dzawiacza/kupowacza ale mają także (z oddaloną w czasie skutecznością) charakter wizerunkowy, a trudno budować wizerunek w oparciu o reklamy, których nikt nie widzi, lub też są ubogie w wartości komunikacyjne.
Zgadzam się, że ta nachalność wynika ze specyfiki portali - co nie przekona mnie, że jest to dobre- ale tłumaczy skąd to się bierze. Problem dotyczy także innych portali, a na chamskie formy(uciekający krzyżyk itp.) decydują się właściciele wielu mniejszych stron. Ale mniejsze strony łatwiej zignorować i więcej się tam nie pojawiać.
Rozumiem zapędy dużych serwisów żeby wyprzeć telewizję, ale moim zdaniem sporo im jeszcze brakuje. Z pewnością mogą jeszcze wiele wymyślić. Przykładem może być kilka sekund reklamy początkowej na wrzuta.pl - nie przeszkadza mi - a jest to na pewno dobra forma dla reklamodawców. Brakuje moim zdaniem wyczucia - może się jeszcze przekonają.
Co do reklamy magazynu marketingowego - gratuluję, choć lauru konsumenta mogą nie otrzymać
A propos AdTaily, to także uważam je za hmmm… korzystne przede wszystkim dla blogerów i właścicieli innych stron. Muszę zrobić jakiś test i analizę (porównanie efektów kampanii wartych dokładnie tyle samo) dla Adwords i AdTaily. Coś mi się zdaje że efekty Adwords mogą być nawet kilkadziesiąt razy lepsze….
Napiszę jak dokładniej zbadam temat. Adtaily jest z pewnością formą która trzeba mocno kalkulować, żeby się opłacała. U niektórych cena reklam jest zdrowo zawyżona, u innych trochę poniżej jej wartości.
Doskonale rozumiem że reklamy są potrzebne aby serwis się utrzymał, ale to co robi o2.pl doprowadza mnie do szału - bo niedojże reklamy podszywają się na pierwszy rzut oka pod ‘normalne wiadomości’ to często jest ich zdecydowanie więcej niż wartościowych emaili -podobnie jak ze spamem reklamującym podróbki znanych leków.
Najbardziej jednak mnie drażni (imho rozsądny chwyt ludzi z o2 -bo sam też bym coś takiego zrobił) niemożność utworzenia filtra/wyszukania samych reklam po słowach kluczowych np “przesłane (przez o2.pl)” jak to się da robić w innych serwisach. Skoro już się poczta O2 upodobniła tak do gmaila to jeszcze mógłby się i sposób reklamowania upodobnić -do tego czasu, na pocztę na o2 zaglądam nie częściej niż raz na miesiąc i godzinami się przekopuję aby znaleźć jakiekolwiek wartrościowe maile które do mnie przyszły…
Z poczty na o2 dawno bym zrezygnował gdyby nie kilka kontaktów oraz komunikator tlen -zbyt dużo znajomych na tlenie mam aby usuwać połączone z pocztą konto…
Ja odbieram pocztę za pomocą smatphona, widows mobilny ma niestety nieco mniej możliwości konfiguracji jak też nie mam opcji filtrowania maili, efekt jest taki że dostaje reklamy w nocy po kilkanaście na dzień, żadnej nie czytam tylko odrazu kasuję, zabiera mi to tylko mój czas. Nie mam zamiaru płacić im za to żeby mi ich nie wysyłali, znajdę sposób na o2, (np zmienię na gmail) a oni najlepiej niech wysyłają sobie reklamy i je czytają, bo w końcu ile razy mogę czytać coś o ofercie jakiegoś banku albo jakiegoś biura podróży? Chyba nie poto zaznaczałem zainteresowania w momencie zakładania konta abym teraz musiał odbierać reklamy które nie mają z tym nic wspólnego. Dla mnie reklamy na o2 to poprostu żenua i dno, jak widzę ofertę banku to napewno do tego banku nie pójdę bo jest to dla mnie antyreklama. O2 ma chyba chęć zawyżania ruchu w sieci i tym chwali się przed reklamodawcami. Aby tak dalej.



21 września 2009 o godz. 22:14
Z tego co obserwuję, dużo ludzi rezygnuje z poczty o2 właśnie z powodu tych ton maili reklamowych, przez które muszą się codziennie przedzierać przeglądając pocztę. Myślę że gmail jest na tyle doskonały, że nie trzeba nikogo do niego przekonywać.