Pewność siebie - co, jak i dlaczego
Większości z nas brakuje pewności siebie, zwłaszcza w sytuacjach gdy jest to najważniejsze. Dlatego chciałbym dziś omówić krótko temat, z mojego punktu widzenia.
Dlaczego pewność siebie jest tak istotna? Bo od niej zależy to jak będziemy odbierani. Jak inni będą zachowywać się wobec nas. To czy zachowamy się odpowiednio w stresogennej sytuacji, czy też spanikujemy. Sytuacje, w których pewność siebie odgrywa kluczową rolę można by wymieniać w nieskończoność. Można je natomiast podzielić na kilka kategorii.
- Autoprezentacja - pierwsze słowa, pierwszy kontakt z innymi ludźmi
- Wystąpienia publiczne- gdy oprócz prezentowania siebie, chcemy przekazać jakiś pomysł i przekonać odbiorcę do naszego punktu widzenia.
- Wydarzenia, które podważają nasze poczucie własnej wartości. Np. porażka w pracy. Wtedy od tego, czy znamy swoją wartość zależy jakie dalsze kroki podejmiemy.
- Negocjacje - począwszy od małych zadań do negocjowania wielomilionowych kontraktów.
- Konfrontacje z innymi
Ale czym tak na prawdę jest pewność siebie? Dlaczego niektórzy ją mają, a inni nie?
Moim zdaniem najważniejsze są trzy rzeczy: samoakceptacja, fundament poczucia własnej wartości i spojrzenie na świat.
Samoakceptacja - czyli świadome pogodzenie się ze swoimi niedoskonałościami przy jednoczesnym docenieniu swoich atutów. Jeśli nie akceptujemy siebie takich jakimi jesteśmy, możemy mieć trudności z obroną własnego zdania. Musimy się najpierw sami ze sobą zgodzić, zanim będziemy przekonywać innych.
Fundamentem poczucia własnej wartości musi być coś naprawdę stabilnego. Wiele osób pokłada ufność w swoich umiejętnościach i jakikolwiek kryzys osłabia poczucie własnej wartości - całkowicie załamuje pewność siebie. Zarówno wiedza jak i umiejętności nie stanowią dobrego fundamentu. Niektórzy szukają oparcia w innych ludziach, co jest jeszcze gorszym rozwiązaniem, bo uzależniania naszą opinię o własnej wartości od słów innych. Wystarczy, że osoba nam bliska ma zły dzień, jedno złe słowo, i pewność siebie leży. Potrzebujemy zatem czegoś możliwie najtrwalszego - co to może być pozostawiam Ci do rozważenia.
Spojrzenie na świat i to jaką mamy postawę wobec otaczającej nas rzeczywistości, stawia nas ponad okolicznościami, lub podległymi im. Jeśli widzimy siebie jako wartościową część świata. Jako osoby równe innym, mające takie same prawa i obowiązki. To jesteśmy na dobrej drodze by czuć się pewnie w każdej sytuacji.
Kilka rad dotyczących pewności siebie:
- Doceń swoje atuty zaakceptuj swoje słabości
- Twoja wartość wynika z tego, że jesteś, a nie z tego jaki jesteś.
- Oddziel swoje postępowanie od swojej tożsamości. To czy robimy coś dobrze czy źle nie ma żadnego wpływu na to jakimi ludźmi jesteśmy.
- Pogódź się z tym, że nie wszystko wiesz. Nie musimy być wszechwiedzący, nie musimy wszystkiego umieć.
- Stawiaj siebie na równi z innymi, niezależnie czy rozmawiasz z kolegą, czy prezydentem.
- To kim jesteś, a to w jakiej sytuacji się znajdujesz, to kompletnie różne rzeczy. Niezależnie od okoliczności, Twoja wartość jest niezmienna.
Temat ruszyłem tylko odrobinę, z pewnością jest wiele rzeczy, które warto by dopisać, dlatego zapraszam do dyskusji



10 marca 2009 o godz. 17:49
Jestem w zwiazku od 8 miesiecy i przez caly ten czas nasluchalam sie od mojego partnera jakim on jest mistrzem i jakim sukcesywnym czlowiekiem,ze jest pierwszy a jaka ja slaba, ze zawsze bede druga albo ostatnia itp. Wlasnie uswiadomilam sobie,ze moj partner bardzo przykuwal uwage do tego jaki jest i jaka ja jestem,a nie do tego,ze jestem…poprostu. Jakos daje mi to do myslenia bo wiele rzeczy robilam z mysla o tym, zeby mowil o mnie lepiej, mozliwe tez ze podobnie zachowywalam sie w stosunku do rodzicow. Tak jakbym musiala zrobic wiele zeby ktos mnie zaakceptowal, czy pokochal, az trudno mi w to uwierzyc. Ostatnio to sie zmienia, slysze slowa wdziecznosci z wielu ust i aprobaty. Czy to mozliwe,ze szukalam potwierdzenia wlasnej wartosci u innych? Zlozona sprawa…od jakiegos czasu zaczelam sie oddalac od mojego partnera, a przyblizac do rodzicow i tych, ktorzy mnie widza taka jaka jestem. Nie wiem czy ten komentarz brzmi rozsadnie-eh i tu tez oslabione poczucie wartosci…jak je podniesc?