Prokrastynacja - jak z nią skutecznie walczyć?
Witaj. Pomyślałem sobie, że dobrym tematem na mój pierwszy wpis będzie coś, z czym sam miewam często problemy. Podejrzewam, że ma go również większość osób stąpających po tym globie - zapewne Ty także. Chcę napisać o prokrastynacji.
- Prokra… co? - zapytasz.
Już spieszę z odpowiedzią. Bo faktycznie słowo to jest na tyle rzadko spotykane w potocznej mowie, że wiele osób może nie wiedzieć o co tak właściwie chodzi. Prokrastynacja, według wolnej encyklopedii internetowej Wikipedia, jest to:
“W psychologii prokrastynacja lub zwlekanie oznacza patologiczną tendencję do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającą się w różnych dziedzinach życia. Bywa nazywana “syndromem studenta”.
Prokrastynator ma problemy z zabraniem się do pracy, zwłaszcza wtedy, gdy nie widzi natychmiastowych efektów.
Termin pochodzi od łacińskiego słowa “procrastinatio” – odroczenie, zwłoka, odkładanie na jutro lub “procrastino” – odroczyć, zwlekać, odkładać na jutro, które nie mają nic wspólnego z omawianą tendencją. Z drugiej strony, to nowe słowo, mimo swojego pierwotnego znaczenia w języku łacińskim, nie oznacza tego, co polskie: zwłoka, odroczenie, odkładanie.”
Pewnie teraz brzmi to znacznie bardziej znajomo. Wbrew pozorom nie jest to problem, który należy bagatelizować, bowiem prokrastynacja w swojej najbardziej niebezpiecznej formie może zakończyć się dla nas czymś bardzo nieprzyjemnym. Możemy utracić stanowisko w pracy, pokłócić się z rodziną, czy nawet wejść w konflikt z prawem. Jak wiadomo “Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania”, a więc jeśli się do czegoś formalnie zobowiążemy, to musimy tego dokonać. W przeciwnym wypadku… no to już zależy od kary, jaka zostanie nałożona na nas w wypadku nie wywiązania się z umowy.
Teraz przejdźmy już do tego, co z pewnością bardziej Cię bardziej zainteresuje i co - notabene - jest głównym punktem artykułu. Brian Tracy napisał bardzo ciekawą książkę pt. “Zjedz tę żabę”, z której stworzyłem pewną koncepcję pokonywania własnej słabości, jaką jest odwlekanie. O ile książka ta dotyczy bardziej sprzedaży oraz motywacji, o tyle rady w niej zawarte mogą okazać się dla nas bezcenne w wielu różnych dziedzinach życia.
Tracy pisze o tym, że aby skutecznie przebrnąć przez wszystkie zadania danego dnia, powinniśmy zacząć od tego najcięższego - przysłowiowej wstrętnej żaby, która sprawi nam najwięcej problemów. Dlaczego? Sam pomyśl, jeżeli wykonujesz jakąkolwiek czynność, to na czym skoncentrowana jest Twoja świadomość? Oczywiście, że na tym, co będzie później. I mogę się założyć, że jeśli tych rzeczy jest wiele, to zawsze skupisz się na tej najgorszej, myśląc:
- Ooo nie! Muszę jeszcze dzisiaj [...]
No właśnie. Tyle tylko, że poza myśleniem nic z tego sensownego nie wyniknie. Będziesz o tym rozmyślał i odkładał, co znacząco zahamuje również inne czynności. Gdy jednak od samego początku weźmiesz się do roboty za najtrudniejsze zadanie, to zyskasz na tym podwójnie:
- Będziesz mieć mnóstwo siły oraz motywacji, aby wykonać to zadanie.
- Cała Twoja uwaga będzie skupiona na danej czynności i wykonasz ją maksymalnie szybko i efektywnie.
Zacząłem stosować te zasady kilka miesięcy temu. I wierz mi - lub nie - że nie pisałbym o tym, gdyby one naprawdę nie działały. Problem jednak polega na tym, że czasami stosunkowo trudno jest zmusić się do tego, aby faktycznie zabrać się za najtrudniejsze zadanie. Wiele osób pomyśli sobie, że przecież jest tyle rzeczy do zrobienia… I że jak zaczną od czegoś prostego, to będziesz lepiej - przecież i tak muszą to zrobić.
Nic bardziej mylnego! Wcale nie będzie prościej, o czym już pisałem. Nie pozwól więc na to, aby zawładnęła Tobą żaba
Zjedz ją na samym początku i miej spokój przez resztę dnia realizując kolejne zadania siłą rozpędu. Najważniejsze rady, które dla Ciebie mam (oraz które jednocześnie są podsumowaniem moich słów), to:
- Znajdź sobie zadanie, które przysparza Ci najwięcej problemów.
- Skoncentruj się tylko i wyłącznie na nim.
- Zmuś się do działania.
- Działaj!
Być może okaże się - tak jak często działo się to w moim wypadku - że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Tym sposobem możesz zyskać przede wszystkim mnóstwo wolnego czasu, a także komfortu psychicznego, który pozwoli Ci na zrealizowanie więcej zadań i to na dodatek w tym samym czasie. Pomyśl o tym!
Komentarze
Hej hej. Super że o tym napisałes mam 34 lata i wciąż od tylu lat gnębiło mnie co mi jest. Faktycznie dolegliwość potrafi nie tylko utrudnić życie ale nawet je zniszczyć. Jestem perfekcjonalistą, a to co mam zrobic dziś traktuję jako wielką rzekę nieprzyjemnych uczuć. Łapię się za setki innych zajęć żeby to wszystko przesunąć. Dodam od siebie że sposób jaki opisałeś działa naprawdę. Nie wiem kiedy do tego doszedłem, jakoś sam, żeby wykonać tą najtrudniejszą czynność ale to niesamowicie pomaga i daje pożądny zastrzyk energii. Poszukam tej książki dla siebie. Mam nadzieję ze mi to pomoże. Jestem naprawdę bardzo zmęczony już takim życiem gdzie wszystko jest na ostatnią chwilę a finał jest gorzki przeplatany porażką i upadkiem wszystkich planów. Jak sobie zliczę ile rzeczy w ten sposób mi się zawaliło to ogarnia mnie trwoga dobrze sobie coś takiego uświadomić. Przynajmniej widać wroga i wiadomo jak i z czym walczyć.
Ja się całe życie zadręczałem że jestem leniem i że nie mogę nic z tym zrobić.To chyba z fobią społeczną się pojawiło u mnie i jedyna metoda walki z tym jaką odkryłem to ciągłe działanie,bo jak się usiądzie i przestanie to ciężko sie zebrac.Terapia jeszcze pozostaje-farmakologia odpada.Choć fakt,powiedzieć komuś kto ma z tym większy problem,żeby po prostu się zmusił to za mało (choć właśnie trzeba z całych sił próbować,ale życie wtedy koszmar przypomina-ciągła irytacja,walka z samym sobą,pojawia się depresja,napięcie emocjonalne).Zarzucanie komuś że usprawiedliwia lenistwo w ten sposób to krzywda dla tej osoby,wiem z doswiadczenia.Pozdrawiam
hej, tutaj macie też ciekawy artykuł o prokrastynacji. Zachęcam do lektury
http://fiszkoteka.pl/artykul/24-jak-pokonac-prokrastynacje
hej -
wszystko byłoby OK, gdybyś rozumiał znaczenie pojęcia
‘prokrastynacja’ - niestety dotyka ono również poczucia
wartości, a z tym nie wygra się poprzez programy motywacyjne,
czy inne jedzenie żaby jako 1 posiłku;
z odwlekania wychodzi się trudno albo wcale,
praktycznie niezbędna jest profesjonalna pomoc terapeuty,
który jednocześnie może być naszym trenerem.
oczywiście najpierw i tak trzeba w ogóle chcieć coś robić…
pizzaguy
całkowicie się z tobą zgadzam prokrastynacja to nie jest lenistwo czy uszeregowanie sobie zadań prokrastynacja może doprowadzić do całkowitego roz… życia, kiedy pod groźbą utraty pracy, rozwodu, wyrzucenia ze studiów dalej nie podejmujesz żadnych działań
Zaczynać od trudnych zadań ahaahhaahah
pizzaguy
całkowicie się z tobą zgadzam prokrastynacja to nie jest lenistwo czy uszeregowanie sobie zadań prokrastynacja może doprowadzić do całkowitego roz… życia, kiedy pod groźbą utraty pracy, rozwodu, wyrzucenia ze studiów dalej nie podejmujesz żadnych działań
Zaczynać od trudnych zadań ahaahhaahah



2 stycznia 2009 o godz. 20:45
[...] na blog to kilkanaście minut, czasem więcej, gdy temat trudny, ale czasem zabrać się do roboty zajmuje kilka godzin, tragedia. Wziąłem więc do ręki książkę, którą ostatnio wykopałem z jakiejś szafy i [...]