Zrozumieć własne pragnienia…
Ostatnio zaciekawił mnie właśnie taki problem, “jak poznać swoje potrzeby i jak oddzielić je od zachcianek” - niestety nie jest to dla mnie oczywiste. Ale spróbuję coś na ten temat napisać. Odkryłem, ku własnemu zdziwieniu jak niewiele potrzebuję jeść, żeby nie być głodny. Jak mało posiadać przedmiotów, żeby być zadowolonym. I jak wiele tego co mnie otacza, tak naprawdę nie jest mi w ogóle potrzebne.
Trochę przerażająca perspektywa, do momentu w którym padnie najważniejsze pytanie “co z tego?”, no cóż… mógłbym z pewnością napisać długi esej o konsumpcyjnej naturze naszego świata, o tym jak wielką siłę ma komercja itp itd. Ale to tak na prawdę nie wniosło by nic, ani do Twojego, jak i Mojego życia. Zamiast tego zastanowię się nad tym czego naprawdę potrzebujemy.
Ręka w górę komu czegoś w tej chwili brakuje! Las rąk na sali. A teraz spytam Ciebie, drogi czytelniku, czego Ci brakuje?
Chwila ciszy….odpowiedz sobie sam, Ja nie wnikam. A teraz pytanie numer 2 “dlaczego brakuje ci tej właśnie rzeczy?” To jest najbardziej przewrotne pytanie jakie dziś zadam. Można tłumaczyć się, że takie jest życie. Że tak musi być.
A może nie? Moim zdaniem, odczuwanie braku jest naturalne, ale to co z tym robimy, jest niewystarczające.
Jeśli odczuwam brak, to czemu nie miałbym z tym czegoś zrobić. Lepiej lub gorzej ale zadziałać. Poszukać sposobu, okazji, możliwości. No właśnie - jeśli czegoś mi brak, a jest to moją potrzebą, to zazwyczaj znajdzie się motywacja do działania, zacznę dążyć do osiągnięcia tego czego potrzebuję.
No, ale oczywiście życie nie jest takie piękne. Mamy wiele potrzeb do których zaspokojenia nie mamy specjalnie motywacji. Hipoteza 1: A może to właśnie zachcianki, niepotrzebne, często wręcz szkodliwe, a jednak często po nie sięgamy.
Hipoteza 2: A może to właśnie zachcianki zasłaniają nasze potrzeby, podczas gdy my cały czas czujemy niedobór.
Gdyby każdy z nas znał dokładnie swoje potrzeby, to zapewne by działał, aby je zaspokoić. Gdyby tak było, znacznie więcej z nas było by szczęśliwych, bo spełnionych. Gdybyśmy widzieli to co naprawdę jest dla nas ważne, co nas do siebie przyciąga, nie szukalibyśmy na siłę pomysłów na radość.
Nie chcę tu nikogo zwieść, znajomość potrzeb nie rozwiąże problemów. Ale zrozumienie potrzeb, własnych i innych, pozwala inaczej spojrzeć na życie.
Oto kilka ciekawych przykładów, potrzeb i zachcianek które je przesłaniają:
| Zachcianka | Potrzeba |
| Jestem głodny | Tylko chce mi się pić - to dziwne, ale prawdziwe, często odczucie pragnienia mylone jest z głodem. Pomyśl zanim zjesz kolejną przekąskę o północy |
| Chcę pączka | Potrzebuję zjeść coś pożywnego |
| Chcę najlepszą komórkę | Potrzebuję kontaktów z innymi! |
| Potrzebuję się upić | Potrzebuję poczuć się normalnie. Potrzebuję zrobić coś ze swoim życiem. Chcę być z ludźmi. |
| Chcę mieć super samochód | Chciałbym, żeby ktoś mnie docenił. Chciałbym się poczuć wyjątkowym. Chciałbym szanować siebie |
Proste, a dało mi dużo do myślenia.



5 września 2008 o godz. 23:01
masz racje, sami nie wiemy czego pragniemy, to jest najwieksze zmartwienie jakie mozemy miec…. i takie mamy. a zdrugiej strony, życie bylo by za piekne gdybysmy wszystko wiedzieli:)