16
sierpnia
2010

Żyj własnym życiem

Dziś chciałbym podzielić się refleksją, jaka co jakiś czas do mnie wraca. Szczególnie gdy oglądam serial, film lub w coś gram, przypominam sobie, że… to nie jest moje życie. To chłonięcie i odgrywanie cudzego scenariusza, strata czasu, energii i można powiedzieć - własnego życia.

Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy filmy, seriale lub gry są złe. Z pewnością można z nich wiele wyciągnąć, dlatego ten wpis nie ma być jednoznaczną krytyką. Doceniam kulturę i czerpię z niej, jednocześnie czasem idę zbyt daleko i tracę na nią czas, nie czerpiąc tyle ile bym mógł, a jedynie gapiąc się w ekran.

Dobra kultura, zła kultura.

Życie to nie tylko praca, jest w nim miejsce na odpoczynek, naukę i rozwój intelektualny - książki, filmy, gry, seriale i wiele innych elementów kultury są źródłem rozrywki, a czasem mądrości, dlatego ich nie odrzucam. Jednak kultura ta niesie ze sobą pułapkę.

Pułapką obecnej kultury jest pokusa, by skupić się na tym co nie jest realne. Wejść w świat bohaterów, skupić się na ich życiu bardziej niż na własnym. Problem ten rośnie, gdyż rozrywka stanowi ważną gałąź gospodarki. Kultura jest coraz bardziej komercyjna, a by się opłacała, musi przyciągać i przywiązywać do siebie odbiorców. Im więcej uwagi poświęcanej jest filmowi, tym większy zysk, im więcej i dłużej gracz gra w internecie - tym większe są korzyści firmy, która ją stworzyła. Kultura popularna często nabiera więc charakteru używki, przywiązując do ekranów tysiące osób.

Można nałogowo oglądać seriale, lub nieprzerwanie grać w sieci - jest to ta sama pułapka niezależnie od formy. Nałogiem w kulturze może być cokolwiek co nie prowadzi do wzrostu a jedynie mami, daje chwilę dobrego samopoczucia wytracając cenne godziny życia.

Sztuczny świat

Często zdarza się, że choćby na chwilę, zapominamy się w stworzonym przez artystę świecie. Słuchamy opowieści o bohaterach i zachwycamy się ich historią. A w tym czasie nasze, niepowtarzalne życie powoli przecieka nam przez palce. Zamiast chwytać je pełnymi garściami poprzestajemy na cudzych doświadczeniach, słuchamy o naszym wymarzonym celu podróży godzinami, zamiast wziąć się w garść i zrealizować ten cel.

Czy rzeczywiście tego chcemy? Czy rozrywka ta jest warta naszego życia? Jesteśmy szczęśliwi, a może tylko zaciekawieni?

Weź swoje życie i zachwyć się nim

Możemy narzekać, że inni mają więcej lub łatwiej przychodzą im sukcesy. Ale możemy także zachwycić się tym co mamy, docenić nawet drobne sukcesy i skupić się na rzeczywistym świecie, zamiast na wyidealizowanym wirtualnym wszechświecie w grze, filmie czy książce.

Kultura może być dla nas źródłem mądrości i wiedzy, inspirując nas do własnych przygód, przeżyć i marzeń. Nie poprzestawajmy na tym co inni robią i o czym opowiadają.

Piszmy własną historię.



Napisane przez: Michał Mietliński

Komentarze


Świetny tekst, faktycznie jest tak, że wielu ludzi gubi się i myli realny świat z wirtualnym. Moim sposobem jest unikanie TV, w której leci papka dla głupich, sam sobie dobieram kino które chce zobaczyć, i oczywiście bez przesady z ilością


Dobra refleksja. Życie ucieka i to przede wszystkim przed komputerem. Jak obejrzę się za siebie to czasami wolałbym oddać te zarobione pieniądze w zamian za czas, który zmarnowałem. Lubię to co robię, ale nie wychodząc przez kilka dni z 4 ścian czuję czasami brak tchu życia. Od pewnego czasu planuję sobie kolejne dni na kartkach papieru i jestem bardziej optymistycznie nastawiony do wszystkiego, mam więcej czasu na odpoczynek.

Zostaw komentarz

(wymagane)


(wymagane)





Podgląd komentarza: